Portal o zjawiskach nieznanych i niezbadanych
Strona Główna Artykuły Download Forum Linki Kategorie Newsów Listopad 21 2017 05:38:41
Nawigacja
Strona Główna
Artykuły
Download
FAQ
Forum
Linki
Kategorie Newsów
Kontakt
Galeria
Szukaj
 
Online
Gości Online: 1
Brak Użytkowników Online

Zarejestrowanch Uzytkowników: 66
Najnowszy Użytkownik: Gawrsn8r
 
tik-tak
 
Mapa pogody
.
 
mapa
 
kolor
 
kolor1
 
kolor2
 
WIELOWYMIAROWOSC?
Zagadki ludzkości Na naszej planecie odkryto sporo miejsc, w których wystepuja zjawiska niezwykle trudne do wytłumaczenia. Nazwano je elegancko anomaliami i odlożono na bok. Mało kto w obrębie oficjalnej nauki zwraca uwage na fakt, ze są to anomalie w kazdej niemal dziedzinie: klimatyczne, geologiczne, elektryczne, magnetyczne, a nawet grawitacyjne.Juz w 1928 r. sławny astronom amerykanski James Jeans nazwał nasz świat Przekrojem Swiata Rzeczywistego. Oznacza to, ze ów świat rzeczywisty ma wiecej wymiarów od naszego. Oczywiście Jeans nie znał teorii dziesieciowymiarowego Wszechświata, która obecnie z najwyższą uwagą jest studiowana przez najlepszych fizyków teoretycznych.Mamy więc prawo zapytać: ....skoro anomalie wszelkiego typu są tak częste, czy nie moga również wystapić anomalie wymiarowe lub, jak to lubią określać niektórzy fizycy, geometryczne'! (Właściwie, skoro chodzi o cały Kosmos, należałoby mówić o hoiometrii).Prof. John Taylor z Uniwersytetu Londyńskiego stwierdził 30 lat temu: " Nigdy nie będziemy wiedzieć czy istnieją dalsze wymiary poza naszymi trzema. Sladów takich dodatkowych wymiarów mogłoby nam dostarczyć jedynie nieoczekiwane pojawienie się lub znikniecie obiektów z naszego trójwymiarowego świata. Otóż okazuje się, ze istnieje ogromna ilość takich przypadków, tyle, ze nie uwzglednionych lub pomijanych milczeniem przez profesora i jego kolegów.

Znikajacy ludzie i statki
Seabird pływał z Hondurasu do USA z ładunkiem kawy i drewna. Po czterech miesiacach rejsu statek pojawil się w 1850 r. w Newport w stanie Rhode Island pod pełnymi żaglami. W jego wyglądzie bylo jednak coś dziwnego. Dopiero po chwili obserwatorzy zrozumieli, na czym polegała osobliwość : na pokladzie nie bylo nikogo. Ponieważ dziwna sytuacja przedłużala się, z kapitanatu wyruszyła lódź, by zorientować się czy załogi nie dotkneła jakaś epidemia. Ale pracowników portu powital tylko pies. Kapitan John Durharn wraz z zaloga znikneli. Najbardziej zdumiewajace jest jednak, ze poza tym wszystko bylo w absolutnym porzadku, a w czajniku... gotowala się woda. W dzienniku okretowym widnial zapis, ze zgodnie z oczekiwaniem marynarze zblizyli się do portu i mineli rafe przybrzezna. Naturalnie każdemu milośnikowi niezwyklych historii przypomni się tu natychmiast dyskutowane do dzis zdarzenie z transportowym statkiem Mary Celeste. Jak wiadomo zostal on znaleziony w 1883 r. na pólnocnym Atlantyku w podobnym stanie, co Seabird: w kubkach parowała goraca kawa, na stole leżały rozłożone karty do gry, a obiad byl gotowy do podania. Nie znaleziono natomiasl sladu po zalodze. Ocean nie byl wzburzony, nikt tez nie donosil o chorobie wsród marynarzy. Sprawa była przez dlugi czas omawiana przez prase anglosaska, a sławny Conan Doyle wymyslił nawet wyjaśnienie tego incydentu. Podzielilo ono los paru innych, bowiem zadne nie tlumaczylo wszystkich okolicznosci zdarzenia.Jedenascie lat wczesniej parowiec Iron Mountain w pogodny, czerwcowy poranek wyplynal z Vicksburga, ciagnac za soba po Missisipi barki z melasą i bawełną. Kilka godzin pózniej inny parowiec Iroauois Chiefnatknal się na nie, gdy dryfowały z pradem. Lina holownicza nie była zerwana, lecz przecięta. Nikt nigdy nie natknął się na jakiekolwiek ślady po Iron Mountain. Gdyby zatonął, beczki melasy i bele bawełny unosiłyby się na powierzchni rzeki -gdyby rozerwal się kociol parowy, szczatki bylyby widoczne na sporej przestrzeni.W XX wieku, obfitujacym w wojny i nowe sposoby destrukcji, zaginionych bez sladu statków bylo co najmniej kilkadziesiat. Jednak kilkanascie przypadków nadal pozostaje bez zadnego wytlumaczenia. Np. w grudniu 1928 r. zniknal bez sladu duński statek szkolny Kopenharen, i to wkrótce po wyplynieciu z macierzystego portu. Nie widzial go bowiem zaden okret, jakich po tym ruchliwym przeciez akwenie porusza się bardzo wiele.Od lat 30., rejestruje się czeste przypadki zaginiec w rejonie Wysp Bermudzkich. Kiedys odebrano tam sygnal wolania o pomoc, przy czym radiotelegrafista, który go nadawal byl w stanie paniki z powodu czegos, czego nie umial opisac. Podobne do losu Marii Celesty byly historie brytyjskiego statku Holchu, który wyplynął w 1913 r. z Colombo i holenderskiego Carol Dering (1921 r.), opuszczonego przez zalogę, w trakcie obiadu. Ważna ceche tych przypadków stanowil fakt złamania lub zgniecenia (?) wierzcholków masztów; poza tym nie stwierdzono żadnych zniszczen. Na Marii Celescie dodatkowo coś strzaskało kompas.Szczególnie dramatyczny okazal się przypadek holenderskiego motorowca Ourang. W 1948 r. w czasie żeglugi cieśniną Malakka pomiedzy Sumatra, a Malajami, nadal on sygnał SOS. Potem usłyszano radiotelegrafiste: - Wszyscy na statku martwi, kapitan także... po czym nastapil jakis belkot i okrzyk: - Umieram! Statek znaleziono bez trudu. Wszyscy czlonkowie zalogi lezeli martwi na swoich stanowiskach pracy. Na ich twarzach malowalo się przerazenie...Także i tu górna cześć masztu była zniszczona. Bardziej jednak w pamięć ratowników wyryło się to, co nastapilo później. Otóż na moment przed rozpoczeciem holowania we wnętrzu okretu wybuch! niezwykle silny pożar, który już po chwili ogamal cala jednostke, zas po paru minutach Ourangzostal zniszczony w wyniku ogromnej eksplozji.

Zaginiecia calych armii

Samoloty niemal od poczatku swego istnienia byly zaopatrzone w radiostacje, tak wiec tego rodzaju tajemniczych zaginiec powinno byc mniej. A jednak historia lotnictwa zna ich wiele.Pierwszy oficjalnie stwierdzony fakt tajemniczego zaginiecia samolotu mial miejsce w 1922 r. Pilot wojskowy Brian Holding wystartowal z lotniska kolo Chester na krótki lot nad Walia - po czym przepadl bez wiesci. Tereny te są dosc gesto zaludnione i katastrofa, albo przynajmniej jej slady, musialyby byc zauwazone. A jednak nikt niczego nie spostrzegl.Dwa lata pózniej dwóch doswiadczonych brytyjskich pilotów wylecialo na rekonesans nad Mezopotamie. Gdy nie powrócili, rozpoczęto poszukiwania -i prawie natychmiast znaleziono na pustyni samolot niemal w idealnym stanie. W jego bakach bylo pod dostatkiem benzyny, a od maszyny prowadzily ślady, które nagle urywaly się! Tu nie próbowano nawet stawiać jakichś hipotez. Historie te jako nie mieszczaca się w glowie schowano po prostu gdzies w archiwum.Naturalnie dzis w takich sytuacjach automatycznie myslimy o UFO. Kosmiczni porywacze przychodza takze na mysl, gdy czytamy o zaglowcach, które mialy zgniecione wierzcholki masztów -i których zalogi byly tak zaszokowane lub sparalizowane jakims nieznanym nam oddzialywaniem, ze najwyrazniej nie zdolaly przekazac komunikatu. To samo wytlumaczenie nasuwa się w przypadku angielskiego samolotu mysliwskiego, który podczas wojny w Korei, wlecial w samotna, niewielka chmure i nigdy z niej nie wylecial.Przepadaly równiez bez sladu duze są-mololy pasazerskie, i to na calej powierzchni globu. UFO jest tez, byc moze, odpowiedzialne za zdarzenie w wiosce eskimoskiej, która badacz kanadyjski zastal w 1908 r. kompletnie pusta, ale... z pozostawiona w niej zywnoscia i sprzetem lowieckim. Na slad mieszkanców nigdy nie natrafiono.Jak jednak wytlumaczyc znikniecie calych armii? Podczas hiszpanskiej wojny sukcesyjnej w 1702 roku cztery tysiace zolnierzy francuskich obozowalo przez jedna noc w Pirenejach. Nastepnego dnia zwineli obóz, sformowali szeregi i pomaszerowali za pasmo wzgórz.Nikt ich wiecej nie widzial.Mozna wysunac hipoteze, ze być może to co zdarzalo się wtedy nagminnie - zolnierze nie dostawali żołdu, więc zabili oficerów i zdezerterowali. Spisek obejmujacy 4 tysiace ludzi jest jednak trudny do zorganizowania, a fakt, ze nikt nigdy nie puscilby na ten temat pary z geby,wydaje się wysoce nieprawdopodobny.Jednak dla swietego spokoju możemy zrezygnować i z tego przypadku, bo mamy inny. Już nie do wytłumaczenia.W 1858 roku Cesarstwo Francuskie Napoleona III podbija Indochiny. Operacje przeciw zle uzbrojonym tubylcom rozwijaja się pomyslnie. Nadchodzi końcowy etap kampanii: 650 żołnierzy francuskich wyrusza do stolicy królestwa Wietnamu, Sajgonu. Kilkaset metrów od warownego obozu, na szczerym polu - znikają po prostu.Francja przeżywa wtedy początek epoki pozytywizmu: wszystko sprowadza się do praw materii. Ponieważ takie sprawy są nie do pojęcia, lepiej, żeby ich nie bylo. W tej sytuacji historia z drugiego krańca świata zostaje wepchnięta pod dywan. Nieco wiecej wiemy o identycznym zdarzeniu, które miało miejsce w grudniu 1939., kiedy wojska japonskie dokonywaly inwazji na Chiny i zbliżały się do ówczesnej stolicy państwa Nankinu. Na południe od miasta zajęła stanowiska brygada chińska w sile 3 tysiecy zolnierzy. Bylo pózne popoludnie.Dwie godziny pózniej adiutant plk. Li Fu Siena zameldował, że z brygada nie ma łączności. Wysłany patrol odkrył wygasające ogniska, a przy nich złożone porządnie karabiny - natomiast oddziały żołnierzy zniknęły. Stało się to w szczerym polu. Co więcej - okoliczna ludność żywotnie zainteresowana obrona przed agresorami, natychmiast spostrzeglaby dezercje trzech tysiecy ludzi. Ale oni po prostu rozplyneli się w powietrzu. Dodajmy, ze po wojnie w dokumentach japonskich sprawdzono, ze zolnierze ci nie zostali wzieci do niewoli. Ich rodziny nigdy nie otrzymaly od nich zadnej wiadomosci.Bodaj najlepiej jednak zostal udokumentowany przypadek farmera Davida Langa. 23 wrzesnia 1880 r. wyszedl on na droge przed zabudowaniami, by zabrac się do miasta bryczka miejscowego sedziego Augusta Pecka. Bryczka nadjechala o umówionej porze i Lang zrobil w jej kierunku kilkanascie kroków, po czym na oczach swojej rodziny oraz sedziego... zniknął! Jego zona wpadla w histerie. Dzieci staly oniemiale. Sedzia ze swoim szwagrem pobiegli do nich przez pole. Nie bylo tam zadnej ukrytej studni czy szczeliny.Sprawa stala się glosna, a sluzba, podejrzewajac diabelska sprawke, odeszla. Przez wiele tygodni wladze utrzymywaly ciekawskich z dala od farmy. Niczego nie zdolano wyjasnic.Historia ta ma jeden znamienny aspekt: mianowicie wystapilo w niej cos w rodzaju echa. W kwietniu nastepnego roku dzieci spostrzegl) bowiem niedaleko domu kolo wypalonej trawy o srednicy mniej wiecej 5 metrów. Poruszona tym widokiem 11-letnia Sarah zawolala ojca. Ku ich zdumieniu rozlegl się jego glos wolajacy o pomoc! Glos wolal i wolal z coraz dalszej odleglosci, az wkrótce zamarl gdzies w oddali.Zdarzenie to wskazuje na mozliwosc jednoczesnego - z przejsciem do innego wymiaru - przesuniecia w czasie. Lang zawolal od razu, lecz uslyszano go dopiero po 7 miesiacach.

Okna do innych rzeczywistosci
Ten ostatni fakt warto podkreslic, gdyz spotykamy się z nim czesto w przypadku róznego stopnia spotkan z UFO. Nie wiemy, czy zjawiskiem tym rzadzi jakies prawo, czy tez jest ono sterowane. Rosyjski kosmonauta Wladimir Solowiow twierdzi np., ze podczas swego lotu w 1986 r. widzial... pierwszy Wostok Jurija Gagarina. Widzialem go bardzo realnie, jak leci z rozchylonymi antenami. Nie wiem, moze to jakis kontakt z przeszloscia? - mówil potem.Ba, ale dlaczego tylko on go mial? A moze nie tylko on? Moze jedynie Solowiow odwazyl się to powiedziec?Znany ufolog Jacaues Vallee napisal: Kiedy widzimy na jawie UFO, stanowi on, jak sądze, w tym samym czasie obiekt fizyczny, jak i okno do innego poziomu rzeczywistosci...Idea istnienia innych, niedostepnych naszej aparaturze wymiarów jest nowa i wciaz kontrowersyjna. Tym bardziej byla taka przed 20 laty, gdy Philip Morris, badacz zjawisk paranormalnych, pisal w ksiazce Bez wyjasnienia: Ostatnie sprawozdania opisuja obiekty, które pojawiają się i znikają. Tylko, ze tych obserwacji się nie publikuje. Badacze UFO czuja do nich niechęć. Sami swiadkowie tez nie maja ochoty wystepowac z opowiesciami, w które się nie wierzy. (...) Posród przypadków, które przez samych ufologów zostaly przemilczane, jest zdarzenie z 30 wrzesnia 1954 r. w Nauatre,w Departamencie Indre-et-Loire. Tego dnia, ok. 16.30 szef brygady budowlanej Georges Gatay uswiadomil sobie, ze nie wiadomo dlaczego oddala się od swojej ekipy. Jednoczesnie czul dziwna sennosc. Wtedy, nagle, stanal wobec dziwnej istoty, która wziela się nie wiadomo skad. Byl to czlowiek w szklanym, nieprzezroczystym helmie i podluznym przedmiotem w reku. Za nim ujrzal pojazd w ksztalcie wielkiego, odwróconego spodka. (...) Nagle ów czlowiek zniknal: jakby ktos zgasil obraz w telewizorze. Potem dal się slyszec gwizdzacy dzwiek. Spodek uniósl się w pionie, skokowo - a nastepnie przeistoczyl w rodzaj blekitnej mgielki.John Keel w wydanej 33 lata temu ksiazce UFO Mysteries obliczyl, ze tylko w latach 1954-1969, i jedynie w USA, zdarzyly się 44 przypadki ludzi znalezionych na odludziach, nieodpowiednio ubranych i placzacych lub szlochajacych. Mozna by to uznac za przypadki zwyklego zgubienia się, jednak gdy przypadkowy kierowca sciagal straz lesna lub policje, ta nie zastawala nikogo. Niektórzy odnajdywali się pózniej, ale w kiepskim stanie.Policjant Chester Archey z Filadelfii spowodowal w 1966 r. wypadek w stanie Minnesota, tysiace kilometrów od swojego miejsca zamieszkania nie majac pojecia jak się tam znalazl. Ron Solis z Bostonu zostal w 1978 r. znaleziony w stanie Idaho po siedmiu miesiacach od zaginiecia. Ledwo zywy, lezal w jaskini i niczego nie pamietal.

- Brytyjski Instytut Parapsychologii spisal juz ok. 7 tysiecy takich zdarzen -

Nasuwa się oczywiste pytanie: czy statki, samoloty i ludzie nagle znikajacy z naszej rzeczywistosci, są przedmiotem dzialania jakichs praw - to znaczy nieswiadomie wpadaja w dziure miedzy wymiarami -czy tez stanowia obiekt dzialania jakiejs nieznanej nam inteligencji? Przypadkowe kolizje z innym swiatem - czy tez anomalie geometrii naszej czasoprzestrzeni -zdarzaja się tez obecnie, ale wydaja się tak absurdalne, ze tylko wyjatkowo ich uczestnicy zwierzaja się z owych niewytlumaczalnych incydentów.W tym kontekscie warto przedstawic zdarzenie, jakie stalo się udzialem rzezbiar-ki, pisarki i przez jakis czas zawodowej wrózki Joanny Waliszewskiej (jest autorka m.in. lubianej przez czytelników Sowy w kominie, Wyd. Pruszynski 1996 r.). W polowie lat 60. spacerowala ona Krakowskim Przedmiesciem obok Palacu Staszica, gdy ujrzala lezacy na chodniku szkolny atlas swiata. Uznajac, ze wypadl komus z torby, podniosla go z ziemi, majac jednoczesnie nadzieje, ze ujrzy ucznia szukajacego zguby. Ale spotkalo ja zupelnie cos innego. Nagle bowiem, po uniesieniu glowy, znalazla się w innym czasie lub - co teraz przyznaje - jakims innym wariancie naszej rzeczywistosci. Nie byla juz w centrum, lecz na przedmiesciach, gdzie domy staly luzno, miedzy pasami zieleni. Choc miala poczucie tozsamosci miejsca,, zdawalo jej się, ze przeniosla się w czas odleglej przyszlosci, byly to bowiem jakies bungalowy o innej architekturze. Slonce padalo od wschodu, podczas gdy jeszcze przed chwila byla pora popoludniowa, caly zas widok wydawal się oddalony, jakby patrzyla nan z dystansu.Artystka stala oszolomiona, po czym wizja zniknela.To wielce prawdopodobne, ze Joanna Waliszewska znalazla się przypadkiem (?) w szczelinie miedzywymiarowej. Dodajmy, ze jest ona osoba sensytywna i w jej zyciu (choc szczyci się swoim trzezwym stosunkiem do swiata) bylo wiecej takich zdumiewajacych przypadków. M.in. pisarka podczas zapasci na stole operacyjnym przezyla doznanie, które dzis kwalifikujemy jako NDE.

Ruch w obie strony

Nasuwa się pytanie: czy tylko z naszej strony tak latwo mozna przeniesc się w inny wymiar? A moze takze z tej drugiej rzeczywistosci wpadaja do nas jakies przedmioty i istoty? Opisy deszczy dziwnych biologicznych substancji przytacza wielokrotnie w swoich antologiach nieoceniony Charles Fort.Posluzymy się tu tylko jednym przykladem zdarzenia z 15 stycznia 1877 r. w Memphis w USA. O 10-ej przez ok.20 minut padal tam deszcz. Kiedy rozpogodzilo się, ludzie spostrzegli cos zadziwiajacego: podwórka, chodniki, rynsztoki i ulice pokryte byly malymi, pelzajacymi we wszystkich kierunkach wezami. Bylo ich co najmniej pareset tysiecy. Mialy od 15 do 30 cm, dziwna glówke i grubosc drutu. Nie byly jadowite i poruszaly się inaczej niz ziemskie weze. Wiekszosc tych stworzen zdechla po parunastu godzinach; tylko niektóre dozyly trzeciego dnia.Znacznie bardziej dzialaja na nasza wyobraznie historie o przedziwnych stworach, które nie wiadomo jak i po co pojawiaja się nagle na naszej planecie, po czym znikaja. Byloby lo najprostszym wyjasnieniem sprawy potwora z Loch Ness, który raz na jakis czas daje się zauwazyc, a potem ginie nie wiadomo gdzie. Nie sposób tez inaczej wytlumaczyc odkrycia zywej zaby, jakby wtopionej w warstwe wapienia wysadzona w powietrze w kopalni Black Diamond niedaleko San Francisco w 1873 r. Zaba byla slepa, ale ruszala jedna noga i zyla jeszcze caly dzien. Przeslano ja do lokalnej Akademii Nauk w San Francisco, gdzie nikt nie podjal się wyjasnienia fenomenu.Ale najbardziej frapujace są doniesienia o dziwnych ludziach, którzy pojawiaja się nie wiadomo skad i jak. Opowiesc o Szczurolapie z Hamelin, który wyprowadzil z tej wioski wszystkie dzieci, a potem zniknal wraz z nimi, jest tak niesamowita i pozbawiona moralu, ze nie bardzo wiadomo po co ktos mialby ja wymyslac. Dodajmy, ze taka wies istniala i rzeczywiscie z nieznanych powodów opustoszala w XIII wieku. Z kolei w XVIII wieku w Anglii opowiadano o dwojgu zielonych dzieciach, które wyszly z jaskini i, nauczywszy się angielskiego, opowiadaly, ze w ich swiecie slonce swieci zielonym swiatlem, a klimat jest staly i lagodny. Zmarly po jakims czasie, nie mogac przyzwyczaic się do nowego pozywienia.Najciekawsza historia zdarzyla się jednak stosunkowo niedawno, bo w 1906 roku. Wtedy to proboszcz w bretonskiej wiosce Brisson d'OHonne pewnej burzliwej nocy zosta! obudzony glosnym waleniem w drzwi. Gdy je otworzyl na progu zastal zdumiewajacego goscia: malego, chudego chlopca o dziwnych oczach i klatce piersiowej w ksztalcie odwróconej litery V. Przybysz mial u rak tylko trzy palce i nie mówil zadnym znanym jezykiem. Zamiast niego wydawal dzwieki przypominajace ptasi swiergot. Patrzyl w oszolomieniu na gorace mleko i domowe sprzety, wyraznie widzac je po raz pierwszy. Bardzo bal się burzy, za to godzinami wpatrywal się w niebo i ptaki. Ksiadz nie zdolal go nauczyc francuskiego, za to po trzech miesiacach eksperymentów odkryl, ze chlopiec jest fenomenalnie uzdolniony matematycznie, przy czym obliczen dokonywal w jakis niezrozumialy sposób. Postanowil przewiezc go do Paryza, ale wówczas nastolatek dostal zapalenia pluc i zmarl.

W pierwszym czy trzecim niebie,tylko Bóg to wie

Niewatpliwie wielka pokuse stanowi mozliwosc wytlumaczenia wiekszosci przezyc religijnych przeniesieniem do innych wymiarów. Gdy Saul doznal takiego przezycia na drodze do Damaszku, pisal pózniej, ze nie wie, gdzie się wtedy znalazl: w pierwszym czy w trzecim niebie; tylko Bóg to wie.Wkraczamy tu w najbardziej tajemnicze rejony i kazde zdanie nalezaloby opatrywac znakiem zapytania. Bez watpienia jednakze trzeba z uwaga rozpatrzyc fakty podane przez Petera i Johannesa Kiebagów, którzy w ksiazce Znaki na niebie analizuja objawienia w Fatimie. Ich zdaniem jest to przypadek interwencji istot pozaziemskich (co zreszta obejmuje tez teologiczna definicje aniolów). Biskup prowincji Leira, gdzie mialy miejsca objawienia, Joan Quaresma, relacjonowal: Nagle, ku memu ogromnemu zaskoczeniu, ujrzalem jasno i wyraznie swiecaca kule, przemieszczajaca się ze wschodu na zachód, slizgajaca przez powietrze... Swiadek innego objawienia (bylo ich piec) mówil o samolocie ze swiatla, a jedno z trojga dzieci, Hiacynta, opowiadalo o postaci kobiecej, która uwazala za Matke Boska, ze kiedy powracala do nieba, drzwi zamykaly się tak szybko, ze myslalam, iz jej przytrzasna stopy.Widac tu wyrazne podobienstwo do tych NOL-i, które pojawiaja się znikad i niespodziewanie znikaja. Tak wlasnie, jak twierdza fizycy, powinno wygladac przejscie do rzeczywistosci innowymiarowej.Fiebagowie wskazuja na sprzecznosci teologiczne objawien i podaja inne przyklady, które wykraczaja juz poza nasz temat. Uczciwy badacz musi jednak zanotowac przypadki, kiedy wzieci przez UFO doznaja przezyc religijnych, takze maryjnych.Lucjan Znicz wydal w latach 1982-1991 cztery tomy Nieznanych obiektów latajacych. Na koncu ostatniego umiescil przypadek, który nalezy do kategorii zdarzen, jakie przez ufologa francuskiego A. Michela zostaly okreslone jako tak nieprawdopodobne, ze badacze chowaja je gleboko w szufladzie. Otóz zamieszkaly we Wloszech Adam Chudecki opisal w liscie do autora niewiarygodna historie, jak uniesiony zostal do wielkiego statku kosmicznego, w którym... doznal religijnego przezycia wraz z rozmowa z Matka Boska! Dziennikarz dodaje przy tym, ze w liscie autor opisuje jeszcze jedna, równie niewiarygodna przygode ufologiczna, która - dla czystosci obrazu - calkowicie pomijam.O spotkaniu Matki Boskiej opowiedziala wydawcy kwartalnika UFO takze pani, która przezyla spotkanie IV stopnia jako mala dziewczynka. Opisany w pierwszym numerze tego pisma (1990 r.) przypadek równiez zostal opatrzony komentarzem, ze ze wzgledu na stopien nieprawdopodobienstwa pewne aspekty tej historii zostaly przez redaktorów przemilczane.(nagrodzony Pulitzerem) pisze wrecz o metafizycznym aspekcie tej teorii.O tym, ze moga istniec jakies drzwi do innych swiatów pisal juz dawno temu Jacques Bergier; natomiast Allen Greenfeld nazywal te przejscia oknami. Ostatnio, w dobie komputerów, mówi się o portalach. Miejsca takie charakteryzuja się zaburzeniami pola grawitacyjnego i magnetycznego. Barbara Marciniak w swojej glosnej ksiazce Zwiastuni switu twierdzi, ze to w tych rejonach znajduja się przejscia dla istot pozaziemskich, które obecnie... walcza o panowanie nad Ziemia.

Coraz wiecej ludzi uswiadamia sobie swoja podwójna tozsamosc, a inne wymiary, które wyznaczaja rzeczywistosc Universum, formuja tez swiat duchowy

Stopien komplikacji

Wszystko to wskazuje na stopien komplikacji, z jakim mamy tu do czynienia. Zostalismy wychowani w przeswiadczeniu o przepasci miedzy materia a duchem. Ale ten wlasnie parareligijny charakter wspomnianych doswiadczen wprowadza nas na plaszczyzne metafizyczna.Rozwijana obecnie teoria o dziesiecio-wymiarowym Wszechswiecie, która jako jedyna usuwa wszystkie sprzecznosci fizyki dwudziestowiecznej, przepasc te zdaje się zasypywac. W innych wymiarach obowiazywac bowiem moga inne prawa fizyki (czy tez prawa innej fizyki). Najwybitniejsi naukowcy przyznaja, ze jest to tak, jakbysmy otrzymali nagle wglad w matematyke przyszlosci, której doswiadczalnie nie umiemy dowiesc. Znany autor popularnonaukowy John Horgan.Jednym z takich wielkich portali,o które obecnie toczy się walka jest portal na bliskim wschodzie.To olbrzymi portal o promieniu ok. 1300 km. To dlatego tyle się dzieje na Bliskim Wschodzie. (...) Starozytna cywilizacja Mezopotamii byla kolonia kosmitom.Marciniak - a raczej grupa Plejadan, których jest ona (jak twierdzi) rzecznikiem - utrzymuje, ze przedostaja się tamtedy na Ziemie wstawki holograficzne, uzywane w celu manipulacji i dezinformacji ludzi. Po czym serwuje nader istotna wiadomosc: Wiele wstawek holograficznych i scen zostalo wprowadzonych przez gigantyczny portal na Bliskim Wschodzie, aby zdezorganizowac umysly i wierzenia ludnosci. (...) Jedna z wersji zycia Jezusa zostala wymodelowana jako scenariusz filmu holograficznego, który zostal nastepnie wprowadzony na Ziemie.Po takiej rewelacji umysl kazdego czytelnika moze stac się nieco zdezorganizowany, lepiej wiec traktowac ja na raziez dystansem. Niemniej takze inni autorzy zwracaja uwage, ze w tego rodzaju miejscach - niektórzy twierdza, ze jest ich na Ziemi 12 - pojawiaja się dziwne postacie lub zjawy. Podobno taki portal znajduje się w miejscowosci Chimney Rock w Karolinie Pólnocnej, gdzie juz od 1800 r. zdarzaja się dziwne zjawiska. Np. w 1806 r. miejscowy sedzia widzial plynace w powietrzu nieco ponad ziemia tysiace istot. Byly one podobne do ludzi, lecz mialy lsniace ubrania. Po artykule na ten temat zamieszczonym w lokalnej gazecie zglosilo się wielu swiadków, którzy równiez je widzieli. Znacznie pózniej etnografowie odkryli, ze Irokezi uwazali ten teren za szczególny i uznawali go za miejsce kontaktu z duchami. (Tam tez, dodajmy, widywano slady wlochatego, olbrzymiego humanoida, którego Amerykanie nazywaja Wielka Stopa).Czy obrzedy róznych tubylczych plemion, zwykle polaczone z zazywaniem narkotyków, ulatwiaja przejscia do innych rzeczywistosci? Tak twierdzi nie tylko Carlos Castaneda, ale takze inni antropolodzy. Profesor Hildebert Wagner z Kolonii wydal prace na temat rosnacego w Ameryce Srodkowej grzyba o nazwie teonancatl, czyli pozywienie bogów. który zawiera substancje zwana psylocy-bina. Jak czytamy, w stanie odurzenia psylocybina dochodzi do zaniku trójwymiarowej rzeczywistosci. Gdy studentom Harvardu podano ten srodek i nastepnie wyslano ich na msze, opisywali oni potem wizje znane z opisów mistyków katolickich.W Zwiastunach switu czytamy, iz sny są podrózami do innych wymiarów. Dotyczy to takze zwierzat. Niektóre z nich przedostaja się do innych swiatów równiez i na jawie, choc w tym kontekscie trzeba by to slowo na nowo zdefiniowac...Dla przykladu, owady i zaby, za pomoca wydawanych przez siebie dzwieków, otwieraja przejscia miedzy wymiarami. Owady są wielowymiarowe i odgrywaja role niewidzialnych strazników wielu swiatów. (...) Wszystkie zwierzeta są znacznie lepiej dostrojone do licznych rzeczywistosci niz ludzie i moga nauczyc was czegos na ten temat. Kiedy zaba wydaje rechotliwy dzwiek, tworzy on szczeline prowadzaca do innych wymiarów, dostepna dla zwierzecego królestwa: szczególnie dla owadów, ale takze dla wielu innych gatunków.Najslynniejszym podróznikiem miedzy róznymi swiatami byl Robert Monroe (jesli pominac nieczytelne juz dzis osiem tomów zawiklanych i metnych zapisów Emanuela Swedenborga z XVIII w.). Jego sposób polegal, jak wiadomo, na opuszczeniu ciala, co nazwano eksterio-ryzacja. W ksiazce Daleka podróz z 1985 r. Monroe napisal: Ostatnie badania wykazaly, ze ok. 25% ludzi w USA pamieta przynajmniej jedno doswiadczenie ekste-rioryzacji. Historia ludzkosci pelna jest relacji o takich przypadkach.Z jego pionierskich eksploracji i z badan uczniów (glównie Bruce'a Moena) wylania się obraz ducha ludzkiego jako wielkiej, wielowymiarowej istoty, której tylko czastke stanowia nasze ludzkie wcielenia. Duchowi pomocnicy tlumacza autorowi, ze jego uczennica nieprzypadkowo ma zdumiewajace przezycia podczas kontrolowanych wyjsc z ciala. Staramy się jej pokazac, ze ma wiele wymiarów i dlatego wlasnie moze zobaczyc siebie jako wielkie kolo jazni — jako jazn, która posiada wiele wlasnych form.Podobna wizje przedstawia nam Jane Roberts w glosnych swego czasu channe-lingowych zapisach Rozmowy z Sethem: ...Istnieje jednak wasza glebsza tozsamosc - jadro waszej tozsamosci, psychiczne nasienie, z którego wzrosliscie, wielowymiarowa osobowosc, której jestescie czescia. (...). Istnieja inne czesci waszej wielowymiarowej osobowosci, które zyja w innych rzeczywistosciach, lecz są tak samo swiadome.

Wielowymiarowe osobowosci?
John Mack jest profesorem psychiatrii, laureatem niezwykle cenionej nagrody Pulitzera i autorem ksiazki Abductions. Human Encounters with Aliens z 1994 r.Dla Macka najbardziej frapujace jest zjawisko, które okresla jako zdolnosc narzucania porwanym przez Obcych iluzji. Jaka technika lub proces sprawia, ze umysl ludzki ulega tak silnej sugestii, ze widzi gesty las lub sale konferencyjna w miejscu, gdzie znajduje się zwykly gabinet? Chodzi tu takze o wyglad kosmitów, którzy w oczach swiadków prezentuja się (do czasu) np. jak motocyklisci. Philip Morris i inni badacze uwazaja, ze ta maskujaca technika przejawiala się przez cala historie kontaktów ludzi z istotami pozaziemskimi, czego odbiciem jest folklor ludowy.Interesujaca w tym kontekscie wydaje się mozliwosc przybrania kostiumów nieaktualnych lub nietrafionych. Whitley Strieber twierdzi np., ze widzial swoich gosci ubranych w groteskowo obszerne garnitury i zbyt szerokie kapelusze! Niezwykla historie przezylo tez osmiu 10-letnich uczniów z miejscowosci Chittem Hill w Anglii. 28 stycznia 1967 r. ujrzeli oni... malego niebieskiego ludzika z broda i w wysokim kapeluszu. Pojawia! się on i znikal w coraz to innym miejscu. Chlopcy uslyszeli tez jakies paplajace glosy, w efekcie czego wystraszeni pobiegli do szkoly. Przesluchani osobno przedstawili taka sama relacje, zgadzajaca się w kazdym szczególe.Takze jedna z pacjentek profesora Macka imieniem Eva uwaza, ze fizyczne formy, takie jak humanoidalne istoty, statki kosmiczne i inne - są wyrazem próby przystosowania wyzszej wibracji w wyzszych wymiarach do ograniczonych mozliwosci percepcji ludzkiej swiadomosci.Relacje pacjentów Macka, wydobyte pod hipnoza przynosza wiele przykladów nie tylko na przesuniecia w czasie, ale przede wszystkim tego, co akcentuja przekazy channelingowe: ze inne wymiary, które wyznaczaja rzeczywistosc Universum, formuja tez swiat duchowy. Zwlaszcza niezwykly przypadek Paula dostarcza nam w tej mierze ogromna ilosc informacji. Jak twierdzi mezczyzna, Obcy moga fizycznie przebywac w naszym wymiarze i jednoczesnie kontaktowac się z istotami z innego wymiaru. Sam Paul funkcjonowal na dwóch plaszczyznach rzeczywistosci: byl jednoczesnie czlowiekiem i kosmita. Jego rola jest funkcja łącznika między oboma światami. Utrzymuje on zarazem, ze coraz wiecej ludzi uświadamia sobie swoja podwójną tożsamość .Mack pisze: ... "Relacje Paula przecza czasem uznawanej przez nas koncepcji czasoprzestrzeni: przykladem moze byc jego obserwacja w wieku 9 lat katastrofy w Roswell, która miala miejsce 19 lat przed jego urodzeniem...Jeszcze bardziej zdumiewajacy jest przyklad pacjenta imieniem Dave wzietego przez UFO. Jak czytamy: ...Jego przyjaciel Bob takze byl uprowadzony. Jego syn zginal w wypadku. Dave spotkal go dwa dni po jego smierci na statku Obcych.Jednak, skoro zgadzamy się, ze w przypadku przemieszczen miedzywymiarowych dochodzi do deformacji przestrzeni, mozna przeciez sobie wyobrazic, ze podobnym znieksztalceniom ulega czas.Pod koniec ksiazki Macka zaprezentowano historie Evy, która takze czuje się obywatelka dwóch swiatów. Tlumaczy ona, ze przejscie do innego wymiaru wymaga przyspieszenia: to jak rollercoaster w wesolym miasteczku. Podczas przejscia z jednej rzeczywistosci do drugiej czujesz się tak, jakbys jednoczesnie kurczyl się i rozrastal lakbys z jednej strony stawal się czescia wszystkiego, a z drugiej - wszystko stawalo się czescia ciebie.Wyktadajacy na slawnym uniwersytecie Harvarda profesor Mack konkluduje: ...Uprowadzeniprzez UFO staja się odarci na rzeczywistosc znajdujaca się poza nasza czasoprzestrzenia, na swiaty ukryte -jak mówia za zasłoną". Gdy pytam ich o ten rodzaj doswiadczen, nie potrafia znależć słów, jakie moglyby oddać to kurczenie się" czasoprzestrzeni. Mówia, ze w tym samym momencie znajduja się w róznych miejscach i czasach. (...) Sara, najbardziej wyksztalcona z moich pacjentów, opisywala swoje doswiadczenia jako zlewanie się wymiarów"... Nie sposób opisac tego procesu za pomoca pojec i terminologii z naszego wymiaru, poniewaz tak naprawde dzieje się to zupelnie gdzie indziej.

Upadek murów iluzjiWydaje się, ze nauka i duchowosc nie tylko podazaja dzis równoleglymi torami, ale wreszcie, po stuleciach rozdzialu, zaczynaja się do siebie zblizac. Uznanie wielowymiarowosci Uniwersum jest wlasnie takim pomostem.Slawny pisarz i agnostyk Andre Malraux napisal 40 lat temu: XX wiek bedzie wiekiem religii albo nie bedzie go wcale. Zyczliwi nam Plejadanie obwieszczaja za posrednictwem swego medium: ...Rozpoczął się dla was przelom choroby, narasta goraczka. Powstanie wielki ruch, wywolujacy na całej planecie strach i zamet. Równoczesnie zacznie się wielkie scalanie wielowymiarowego jestestwa - ponieważ otwarte zostana pola energii pochodzącej z przestrzeni kosmicznej. (...) Oczekujcie na przebudzenie nowej formy świadomości...Czy wiec - zamiast poddawac się lękom - nie powinniśmy raczej cieszyć się z upadku murów iluzji? Dopiero zaczynamy odkrywać bogactwo Rzeczywistosci.
Źródło: Nieznany Świat nr. 161
 Komentarze
Brak komentarzy.
 Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
 Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

Brak ocen.
Logowanie
Nazwa Użytkownika

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
 
Ankieta
Czy wierzysz w duchy?

Nie, nie mogą wrócić i straszyć

Wierzę, że mogą straszyć

Nie ma duszy więc nie ma duchów

Nie interesuję mnie to

Jestem ateistą, nie wierzę w świat duchowy

Musisz się zalogować, żeby móc głosować w tej Ankiecie.
 
facebook
 
Copyright © 2006


Załóż : Własne Darmowe Forum | Własną Stronę Internetową | Zgłoś nadużycie