Portal o zjawiskach nieznanych i niezbadanych
Strona Główna Artykuły Download Forum Linki Kategorie Newsów Listopad 21 2017 05:38:22
Nawigacja
Strona Główna
Artykuły
Download
FAQ
Forum
Linki
Kategorie Newsów
Kontakt
Galeria
Szukaj
 
Online
Gości Online: 1
Brak Użytkowników Online

Zarejestrowanch Uzytkowników: 66
Najnowszy Użytkownik: Gawrsn8r
 
tik-tak
 
Mapa pogody
.
 
mapa
 
kolor
 
kolor1
 
kolor2
 
NIESPOKOJNE GROBY
Zagadki ludzkości Cmentarze są to miejsca kultu, oraz miejsca na którym spoczywają nasi bliscy i które odwiedzamy.
Cmentarze są to jednak także miejsca, które napawają nas niepokojem, a w godzinach nocnych, nawet strachem.
Opowieści o duchach nawiedzajacych cmentarze kazdy z nas zna, bo w kazdym zakątku kraju, czy świata takie żyją własnym życiem.

1. Wampir z Highgate

Pod koniec lat sześćdziesiątych XX wieku na cmentarzu Highgate w Londynie wokół grobów i na ścieżkach znajdowano martwe koty, psy i szczury. Zwierzęta nie miały widocznych ran ani śladów walki. Podejrzewano, że zostały otrute przez bezlitosnego sadystę-psychopatę. Obserwacje i przeszukanie cmentarza niczego nie wyjaśniły. Martwe zwierzęta zbadał lekarz weterynarii. Okazało się, że żadne ze zwierząt nie miało w sobie kropli krwi. "Wygląda na to, że została spuszczona lub wyssana"- napisał w orzeczeniu. Nie wyjaśnił jednak, w jaki sposób ciała pozbawiono krwi. Pojawiły się więc opowieści o wampirze wysysającym krew ze zwierząt, przybyszach z kosmosu, tajemniczej sekcie. Mieszkańcy Highgate poczuli się zagrożeni. Morderca był bezkarny, a policja nie mogła nawet sporządzić jego portretu psychologicznego. W roku 1969 wypadkami na cmentarzu zainteresował się przewodniczący brytyjskiego towarzystwa zajmującego się wampiryzmem, Sean Manchester.Też nie postawił diagnozy. Uznał natomiast, że przyczyny śmierci zwierząt są paranormalne.

Zdecydował się na przeprowadzenie rytuału przepędzenia zła z cmentarza, jak to ogólnie określił. Szczegółów nie zdradził. Wiedziano jedynie, że odprawił go nad trzema pustymi trumnami. Magia jednak nie zadziałała i na cmentarzu ciągle znajdowano martwe zwierzęta. Manchester dalej szukał rozwiązania. W starych kronikach wyczytał o żyjącym niegdyś w okolicy "potomku" Draculi. Przeszukiwał okolicę, aż wreszcie obok zrujnowanego domu znalazł grób, w którym według wszelkich wskazówek miał spoczywać wampir z Highgate. Zgodnie z przepisami o ekshumacji, wykopano trumnę z resztkami zwłok i przeniesiono na odległy cmentarz. I trzeba przyznać, że gdy w nowym miejscu zasypano trumnę ziemią, na cmentarzu w Highgate nie znaleziono już ani jednego martwego zwierzęcia. Manchester triumfował.

2.Zagadka wrzeszczących czaszek

Jak interpretować fenomen krzyczących czaszek, oddzielonych od ciała po śmierci na wyraźne życzenie umierających ??

Czaszki zawodziły i lamentowały wówczas, gdy żywi próbowali połączyć je z ciałami, łamiąc ostatnią wolę zmarłych. Czy był to protest przeciwko ingerencji, czy paranormalna zagadka do rozwiązania ??

Turyści przyjeżdżający do wioski Chilton Cantelo w Anglii, odwiedzając cmentarz zatrzymują się przy grobie z roku 1670. To miejsce ostatniego spoczynku Teofila Broome'a. Zgodnie z jego wolą w trumnie złożono ciało, czaszkę natomiast umieszczono na półce w szafie, w jednym z pokoi jego posiadłości. W miarę upływu lat kolejne pokolenia chciały się pozbyć z domu kłopotliwej pamiątki. Niestety, kiedy tylko czaszkę wkładano do grobu, rozlegał się tak przeraźliwy krzyk, że natychmiast odnoszono ją z powrotem.

W Wardley Hall koło Manchasteru w roku 1641 z powodu zdrady stracono rzymskokatolickiego księdza. Jego czaszkę przechowywano w kościelnej wieży, dopóki pewna katolicka rodzina nie przeniosła jej na cmentarz. Po zakopaniu w grobie rozległ się potężny krzyk i lament. Co więcej, w tej samej chwili niebo pokryło się ciężkimi chmurami i zaczął padać deszcz. Wówczas znany w Anglii łowca duchów, Eryk Maple polecił odniesienie czaszki do wieży. Wrzasj ucichł, pojawiło się słońce i przestało padać.

Podobnie było w Burton Agnes Hall. Zgodnie z wolą Anne Griffith jej czaszka spoczywała w domu, ale domownicy kilkakrotnie próbowali przenieść ją na cmentarz. Kiedy docierali na miejsce, rozlegały się tak przeraźliwe krzyki, że rezygnowano z podjętych prób. W końcu, w roku 1990, ktoś wpadł na pomysł, żeby czaszkę zamurować w jednej ze ściań posiadłości. Już nigdy więcej nie słyszano lamentów, a do Burton Agnes Hall powrócił spokój.

3. Twarze z Belmez

W małej hiszpańskiej wiosce Belmez w Andaluzji, w sierpniu 1971 roku Maria Gomez przygotowując obiad, zobaczyła na podłodze kuchni osobliwą plamę- ludzkie oblicze. Zawołała męża, Juana i razem ryżową szczotką chcieli ją usunąć. Bezskutecznie! W końcu, po kilku tygodniach zerwali podłogę i położyli nową. Miesiąc później pojawiły się kolejne twarze. Były tak wyraźne, że małżeństwo omijało je, chodząc po podłodze. Mieszkańcy wioski byli przekonani, że po śmierci Marii Gomez twarze na podłodze znikną same. Tymczasem, po jej odejściu w wieku 85 lat, pojawiły się następne oblicza, choć nie w dotychczasowym miejscu, ale w domu, w którym Maria się urodziła i mieszkała do 22. roku życia. Było ich 21. Do Belmez przyjechał przewodniczący hiszpańskiego Towarzystwa Parapsychologicznego, Pedro Amoros. Już po pierwszych badaniach wykluczył ingerencję ludzkiej ręki. Ponieważ podłoga z twarzami była przykryta dywanem, zaproponowano jego usunięcie, by je uwolnić. Niedowiarkowie podejrzewali rodzinę Marii Gomez o świadome działanie, by zdobyć pieniądze. Dotarcie do starych kronik i księg kościelnych częściowo wyjaśniło te osobliwe zjawiska. Okazało się bowiem, że domy zbudowano na miejscu, gdzie jeszcze w XIII wieku znajdował się cmentarz! Rozpoczęto prace wykopaliskowe. I opłaciło się, bo spod podłogi w kuchni wydobyto dwa szkielety pozbawione głów.

4. Grób rodziny Chase: co tam się działo?
Źródło: Nieznany Świat 02/2009 (218)

Image Szymon Kazimierski, emerytowany lekarz i oficer, autor opowiadań z dziedziny fantastyki, a jednocześnie wytrwały tropiciel tajemnic opisuje niesamowitą zagadkę związaną z grobowcem rodziny Chase na starym cmentarzu w Christ Church na wyspie Barbados. W miejscu tym trumny same się przemieszczały, a niektóre po ponownym otwarciu szczelnie zamkniętego pomieszczenia, w którym spoczywały, okazały się poprzewracane i porozbijane. Z kolei z innego grobowca na tej samej wyspie w absolutnie niewytłumaczalny sposób „wyparowały” zwłoki pochowanego tam przed kilkudziesięciu laty założyciela loży masońskiej. Niektóre incydenty miały miejsce jeszcze w XX wieku! To nie dziennikarska kaczka – o wszystkim tym mówią relacje licznych świadków i urzędowe dokumenty

Po otwarciu zapieczętowanych drzwi i odsunięciu na bok kamiennej ogromnej płyty grabarzom i wyslannikom zagrodzily droge cegly pietrzace się w komorze grobowej. Bylo to dziwne. Grabarze zabrali się do uprzatania przejscia Spod stosu cegiel, zmniejszajacego się powoli, wylonil się przedmiot z metalu. Poczatkowo nikt nie wiedzial, co to moze byc, jednak po uprzatnieciu cegiel okazalo się, ze jest to olowiana trumna. Stala pionowo do góry nogami, oparta o stos cegiel zagradzajacy wejscie. Grabarze ostroznie wyjeli z pod niej cegly aby ponownie mogla spoczac poziomo na ziemi. Delegacja masonska byla zdumiona: W jaki sposób wazaca 600 funtów trumna McGregora mogla się tutaj znalezc, skoro jej miejsce bylo wykute w niszy w przeciwleglej scianie? Krypta byla zamknieta, a pieczecie nie naruszone. I skad się wziely trzy male dziurki w samej trumnie? To byly jeszcze proste pytania, jak się zaraz mialo okazac. Trumny z doczesnymi szczatkami slynnego masona Aleksandra Irvine'a w ogóle tam nie bylo! Delegaci postanowili powiadomic wladze, te zas wezwaly na pomoc ekspertów. Zaczelo się szczególowe dochodzenie, które odslonilo w rezultacie jeszcze wiecej zagadek. Obaj, Alexander Irvine i Evan McGregor, byli pochowani w tym grobowcu, w ciezkich trumnach metalowych, obitych olowiana blacha. Trumny te staly obok siebie w oddzielnych wnekach w scianie. Nie bylo co do tego zadnych watpliwosci. Trzeba bylo równiez wykluczyc dzialalnosc cmentarnych zlodziei, glupie zarty, wybryki fanatyków albo szalenców. Przyczyna dziwnego zdarzenia nie mogli byc ludzie, nie mogly takze tego dokonac znane zdarzenia naturalne. Ktokolwiek byl odpowiedzialny za to, co się stalo w krypcie, musialby albo wejsc bez naruszania pieczeci, albo je pózniej z powrotem zalozyc. Nie bylo takze drobnostka ruszenie poteznych kamiennych plyt. Na tym nie konczy dzialalnosc zwyczajna. Wyniesienie jednej trumny z grobowca, wymagajace wczesniej ciezkich zabiegów polegajacych na postawieniu drugiej trumny pionowo i oparciu jej o wejscie uprzednio zagrodzone murem z cegiel, bylo zadaniem nie do wykonania. Wladze sledcze musialy się z tym pogodzic. Tak wiec sprawa ta zostala zagadka. Co dzieje się w grobowcu na wyspie Barbados? Klopotliwe pytania cisna się na usta: czy na malenkim skrawku ziemi o nazwie Barbados manifestuja się zagadkowe sily, jedyne w swoim rodzaju? A jesli tak, to jakie są to sily? A moze to po prostu sprawil tylko przypadek, ze na wyspie Barbados az dwukrotnie wystapilo zjawisko, które zdrowy rozsadek z trudem akceptuje.

Jedna niejasnosc rodzi nastepna. Zanim poczucie absurdu ostatecznie wezmie nad nami góre, przyjrzyjmy się zdarzeniu wczesniejszemu. Tak wlasnie - dziennikarze przypomnieli sobie, ze to nie pierwszy przypadek w grobowcu na wyspie Barbados. Przy pewnej dozie wyobrazni mozna by porównac odizolowana od swiata wyspe Barbados do wielkiego laboratorium. Zachodza tam procesy, które, choc niezrozumiale powoduja realne efekty, wystepujace takze gdzie indziej. Zdarzenie to o którym bedzie teraz mowa znane jest z historii wyspy Barbados jako "niespokojny grób" albo "wedrujace trumny rodziny Chase". Nawet w legendach ludowych z Indii zachodnich napotykamy wzmianki o pelzajacych trumnach; legendy te wziely poczatek wlasnie na Barbados. Cofnijmy się teraz mysla do poczatku ubieglego wieku. Nad zatoka Oistins, na poludniowym wybrzezu wyspy Barbados wznosi się cmentarz Christ Church. Grobowiec rodziny Chase równiez móglby się równac z prywatnym bunkrem atomowym (jakie juz dzis miewaja w swoich ogródkach niektórzy z naszych wspólczesnych, zywiacy przedziwne pragnienie przetrwania kilku miesiecy dluzej na zgliszczach skazonych promieniowaniem). Zbudowany z wielkich scementowanych bloków rafy koralowej, o wymiarach cztery na dwa metry, byl do polowy zaglebiony w ziemi. Marmurowa plyta wazaca tone stanowila solidne zamkniecie. 31 lipca 1807 roku znalazla się tu pierwsza trumna, jednak nie bylo to dla nieboszczyka miejsce spoczynku. W trumnie spoczywaly zwloki pani Thomasiny Goddard. Pochówek mial zupelnie zwykly przebieg i nic nie zapowiadalo nadzwyczajnych wydarzen.

Wkrótce potem, dokladnie 22 lutego 1808 roku w krypcie umieszczono druga trumne. Byla znacznie mniejsza gdyz lezaly w niej zwloki dziecka Mary Anny Marii Chase, wnuczki pani Goddard. I tym razem wszystko odbylo się jak zazwyczaj. Kiedy wiec 6 lipca 1812 roku otwarto krypte w celu pochowania w niej starszej siostry Mary Anny, Dorcas Chase, zalobnicy i grabarze staneli jak razeni piorunem na widok tego, co w niej ujrzeli: mniejsza trumna lezala w jednym kacie, a trumna pani Goddard byla oparta o sciane. Wygladalo to tak, jakby jakis olbrzym dla psoty ruszyl trumny z miejsca albo odsunal na bok bez nalezytego respektu. O sile sprawcy swiadczylo to, ze trumny byly obite olowiana blacha i takie zadanie nie nalezalo do latwych. Poniewaz trudno bylo ustalic co zaszlo, w milczacym porozumieniu ustawiono trumny na swoje miejsca i postawiono obok nich nowa trumne, nastepnie zamknieto komore grobowca. Zaczeto snuc rozwazania iz sprawcami są murzynscy niewolnicy którzy byli traktowani przez swego pana Thomasa Chase gorzej niz zwierzeta, a tak samo traktowal swoja rodzine (to on córce Dorcas zycie zmienil w pieklo, co popchnelo ja do samobójstwa). Jakis czas potem, jak się wydawalo, problem sam się rozwiazal: Thomas Chase umarl i 9 sierpnia 1812 r. zostal pochowany w tymze grobowcu. Wszystko znowu bylo w porzadku a o sensacji zaczynano zapominac. Az nadszedl dzien 25 wrzesnia 1816 r., kiedy znowu wszystko odzylo. Tego dnia mial się odbyc pogrzeb dziecka Samuela Brewstera Amesa. Otworzono w tym celu grobowiec, zastajac tam znowu znany nam juz nielad. Tym razem nikt nie mial watpliwosci: to mogli zrobic tylko Murzyni! Ale czy naprawde ono mogli by to zrobic i to w sposób taki, aby nikt tego nie zauwazyl? Ponadto Murzyni zabobonnie bali się zmarlych. Wszystko to jednak bylo bez znaczenia. Przed grobowcem wystawiono straze, co pozwalalo sadzic ze polozy to kres wszelkim profanacjom.

17 listopada tego samego roku znowu odbyl się pogrzeb. Tym razem miano pochowac doroslego nazwiskiem Samuela Brewstera przeniesionego do grobowca rodziny Chase z pierwotnego miejsca spoczynku na cmentarzu sw. Filipa. Ceremonia pogrzebowa przypominala ludowy festyn. Zgromadzil się tlum ludzi, przyjmowano zaklady; kto stawial na powtórzenie się dziwnych zjawisk, ten wygral: w grobowcu panowal chaos. Musialy dzialac tam tak gwaltowne sily ze trumna pani Goddard, która jako pierwsza "mieszkanka" grobowca byla na nie najdluzej narazona, zostala rozbita na kawalki. Tak dalej byc nie moglo - zabrano się do badania grobowca. Zbadano centymetr po centymetrze i niczego nie stwierdzono: sciany, podloga, sufit, plyta zamykajaca wejscie, wszystko bylo w nienagannym stanie, nawet mysz nie mogla by się przeslizgnac. Choc wyniki badan nie sklanialy do optymizmu, poukladano trumny na swoje miejsca oraz pozbierano szczatki pani Goddard i porozwalane kawalki trumny. Na trzy lata zapanowal spokój. 17 lipca 1819 r. w rodzinnym grobowcu, który zaslynal juz na calym swiecie miala zostac pochowana Thomasina Clarke. Ceremonia ta w swietle poprzednich wydarzen wzbudzila miedzynarodowe zainteresowanie. Przy otwarciu grobowca obecni byli, oprócz setek ciekawskich, brytyjski gubernator Barbados, wicehrabia lord Combermere, i dwóch innych urzedników rzadowych. Murarze odkuli marmurowa plyte zamykajaca wejscie i niewolnicy odsuneli ja na bok. Kiedy wnetrze grobowca stanelo otworem przez tlum gapiów przeszedl okrzyk a potem zalegla cisza. Grobowiec znowu nawiedzila niewytlumaczalna sila - zadna z trumien nie znajdowala się na swoim miejscu. Znowu poddano grobowiec badaniu ale nic nie stwierdzono. I znowu poukladano wszystkie trumny na swoich miejscach, ale tym razem podloge posypano gruba warstwa piasku. Krypte zamknieto, a lord Combermere osobiscie ja zapieczetowal. Przed wejsciem postawiono wartownika. Jak się jednak okazalo niespelna rok pózniej, wszystko to nie wystarczylo, by zapobiec zagadkowym zdarzeniom.

18 kwietnia 1820 roku ponownie otwarto grobowiec, mimo, ze nie planowano pogrzebu. Stalo się to jednak niezbedne pod naciskiem opinii publicznej. Znów przybyli wyzsi urzednicy wraz z Lordem Combermere, a gromada murzynów z trwoga otwierala grobowiec. Pieczecie znaleziono w nienaruszonym stanie, wiec nikt nie mógl dostac się do srodka. W czasie odsuwania na bok wielkiej plyty zamykajacej wejscie dal się slyszec przejmujacy zgrzytliwy odglos. Odglos ten bral się stad, ze jedna z wiekszych trumien opierala się o wejscie i trzeba bylo ja odsunac. To byl dopiero poczatek. Wszystkie trumny lezaly dookola w zupelnym nieladzie. Wygladalo to tak, jakby mala trumna dziecka Mary Anny Chase zostala z ogromna sila rzucona o tylnia sciane krypty i przy tej okazji odlupala wielki kawal kamiennej sciany. Na grubej warstwie piasku nie bylo zadnych innych sladów, oprócz tych które pozostawily poruszone trumny. Po kolejnym sledztwie, które nic nie przynioslo, gubernator zatwierdzil rozwiazanie praktyczne, które pozwolilo nareszcie zaprowadzic spokój. Trumny przeniesiono do innej krypty, gdzie do dzis spoczywaja nieruchome. Grobowiec rodziny Chase pozostawiono otwarty i pusty. Mozna go zwiedzac, jeszcze do dzis, jest mocny i nienaruszony jak dawniej. I tak oto przedstawia się zagadka grobowca rodziny Chase. Nastepnym razem przedstawie tezy i teorie jakie kraza wsród naukowców dotyczace zagadki na wyspie Barbados, a takze opisze inne przypadki niespokojnych zmarlych; min. makabryczne przedstawienie w miasteczku Arensburg.
 Komentarze
Brak komentarzy.
 Dodaj komentarz
Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze.
 Oceny
Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych Użytkowników.

Proszę się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny.

Brak ocen.
Logowanie
Nazwa Użytkownika

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
 
Ankieta
Czy wierzysz w duchy?

Nie, nie mogą wrócić i straszyć

Wierzę, że mogą straszyć

Nie ma duszy więc nie ma duchów

Nie interesuję mnie to

Jestem ateistą, nie wierzę w świat duchowy

Musisz się zalogować, żeby móc głosować w tej Ankiecie.
 
facebook
 
Copyright © 2006


Załóż : Własne Darmowe Forum | Własną Stronę Internetową | Zgłoś nadużycie